Zanim podasz sztuczną mieszankę zastanów się 1000 razy albo i więcej, przeczytaj wszystko na jej temat w mądrych, sprawdzonych i wiarygodnych źródłach np:
książka "Księga rodzicielstwa bliskości" Sears
książka " Księga dziecka" Sears str 238-241 POLECAM!
książka "Polityka karmienia piersią" Palmer
oraz np tu:
http://dziecisawazne.pl/porownanie-skladu-mleka-mamy-i-mleka-modyfikowanego/
http://mataja.pl/2015/02/o-nocnym-mleku-czy-karmienie-noca-jest-potrzebne/
http://femaltiker.pl/karmienie-piersia/praktyczne-porady/
Nie daj oszukać siebie i dziecka !!!
Nadal chcesz dawać dziecku to co słyszysz w reklamie - "to co najlepsze"?
Mleko następne jest w piersiach mamy!
Pamiętaj, że tego co jest w mleku produkowanym w nocy w organizmie kobiety nie zajdziesz w żadnej sztucznej mieszance !!! Nocne karmienia są bardzo ważne, nie rezygnuj z nich!
P.S.
Chłopcy nadal piją mleko z piersi :) Z w ich wieku też piła :)
W nocy budzą się od ok 1 do ok 5 razy każdy :) Po co? W zależności od potrzeb, aby: napić się mleka z piersi (którego potrzebuje ich mózg do prawidłowego rozwoju), wody, przytulić się do mamy, taty, Zosi, posłuchać bajki o rycerzach, uspokoić się po wybudzeniu w czasie "koszmarów" itd. To zupełnie naturalne, dzieci śpią zupełnie inaczej niż dorośli, ich fazy snu mają inna częstotliwość zmian - to biologia=natura, o ile nie zostanie zaburzona przez rodziców ...
środa, 16 grudnia 2015
sobota, 12 grudnia 2015
Miłość
Dziś ok 21.30
Antek zasypiając pije mleko z piersi, nagle przerywa, siada i patrząc mi w oczy mówi:
Dziękuję ci mamo, że jesteś bohaterem.
Pije dalej
Przerywa picie siada i: Kocham Cię, lubię kiedy czytasz mi bajki o rycerzach, dajesz mi całuski, opowiadasz mi historie o dinozaurach, bawisz się ze mną, dajesz mi mleko z piersi, to jest dla mnie przyjemne.
Pije dalej.
Śpi
Jan przebudził się w nocy, usiadł i powiedział: Przytul mnie, chce spać blisko ciebie. (spał wcześniej ok 30cm ode mnie;) Przytulił się, wskoczył pod moją kołdrę i zasnął.
Nigdy nie miej wątpliwości, czy warto spać z dzieckiem, czy warto poświęcić swój czas na zabawę, czytanie, wspólne gry
wtorek, 8 grudnia 2015
Rodzicielstwo Bliskości
Nie pamiętam, może już kiedyś linkowałam ale myślę, że warto jeszcze nie raz przypomnieć :)
http://bycblizej.pl/2015/05/19/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-rodzicielstwie-bliskosci-ale-baliscie-sie-zapytac/
wtorek, 6 października 2015
Jak niezaspokojenie emocjonalne w dzieciństwie wpływa na psychikę dorosłego człowieka?
Posyłanie dziecka do instytucji żłobka, przedszkola lub pozostawianie z nianią poniżej wieku w którym jest gotowe na dłuższe rozstanie z rodzicami powinno mieć swoje konsekwencje w postaci opłacania przez rodziców terapii psychologicznej i leczenia dziecka w wieku dorosłym.
Osoby niedojrzałe emocjonalnie wciąż tkwią w okresie dzieciństwa.
PRZECZYTAJCIE: http://psychika.net/2009/12/jak-niezaspokojenie-emocjonalne-w.html
Zgadzam się w pełni z tym artykułem.


piątek, 25 września 2015
Matematyczne zabawy Z
Z 6 lat, 5 miesięcy
W ostatnim czasie bawimy się w liczenie do 100.
Utrwalamy znajomość dodawania i odejmowania do 10 i uczymy się do 20.
Dziecku nie jest łatwo zapamiętać, że dwanaście to 12, a dwadzieścia jeden to 21. Z niby to już wie ale zdarza jej się jeszcze mylić, aby nie traciła zdobytych już umiejętności i pewności siebie bawimy się w matematykę.
Co pomaga nam w nauce? Czym się bawimy?

Karty z tych zestawów za laminowałam aby posłużyły jeszcze nie jednemu dziecku ;)
Koralikami uwielbiają bawić się chłopcy, proszą nas abyśmy liczyli z nimi, często też liczą sami.
W ostatnim czasie bawimy się w liczenie do 100.
Utrwalamy znajomość dodawania i odejmowania do 10 i uczymy się do 20.
Dziecku nie jest łatwo zapamiętać, że dwanaście to 12, a dwadzieścia jeden to 21. Z niby to już wie ale zdarza jej się jeszcze mylić, aby nie traciła zdobytych już umiejętności i pewności siebie bawimy się w matematykę.
Co pomaga nam w nauce? Czym się bawimy?

Karty z tych zestawów za laminowałam aby posłużyły jeszcze nie jednemu dziecku ;)

Z książki "Odkrywamy liczby" Z dowiedziała się jaka jest historia cyfr arabskich i rzymskich, jakimi sposobami zapisywano ilości wiele wieków temu oraz jakie cyfry najczęściej możemy spotkać w bajkach :) Odkrywaliśmy też sens znajomości cyfr i liczb.


Bardzo dobrym ćwiczeniem utrwalającym znajomość cyfr oraz liczb jest łączenie kropek. Dla nas na tym etapie umiejętności najlepsza i najciekawsza dla Z okazała się "Kropka do kropki" 1-25. Z podobają się ilustracje i chętnie łączy kropki. Aby efekt pracy był dodatkowo atrakcyjny dostała od nas żelowe brokatowe pisaki :) Jest w nimi zachwycona, liczy i łączy :)
Dla młodszych dzieci od ok 2,5 -4 lat polecamy takie książeczki:

Sprawdziliśmy je z Z i dzięki nim utrwalała znajomość cyfr najpierw do 5, a później do 10.
Dla młodszych dzieci od ok 2,5 -4 lat polecamy takie książeczki:




Sprawdziliśmy je z Z i dzięki nim utrwalała znajomość cyfr najpierw do 5, a później do 10.
Mamy Montesoriańskie duże koraliki do nauki dodawania i odejmowania w zakresie 20 oraz małe koraliki do nauki liczb od 10 do 19.


Koralikami uwielbiają bawić się chłopcy, proszą nas abyśmy liczyli z nimi, często też liczą sami.
środa, 23 września 2015
Reakcja na płacz dziecka i figura przywiązania.
Jaka powinna być reakcja mamy, taty na płacz niemowlaka? Czy szybka reakcja podchodzenia i brania na ręce powoduje negatywne skutki?
Kiedy mama jest cały czas z maluchem i jest wsłuchana w każdy wydawany przez niego dźwięk, obserwuje jego zachowanie, częstotliwość i czas zapotrzebowania na drzemki, częstotliwość i ilość zjadanych posiłków - staje się figurą przywiązania dla dziecka- to najważniejsza osoba do ok 3 urodzin dziecka, nie powinna ulegać zmianie, ponieważ tylko ona zna dziecko tak dobrze, że potrafi odczytywać jego "mowę", mowę ciała. W sytuacji w której dzieckiem opiekuje się kilka osób lub te osoby często się zmieniają dziecko traci poczucie bezpieczeństwa, jego potrzeby nie są odpowiednio zaspokajane ponieważ nikt z opiekunów nie przebywa wystarczająco długo z dzieckiem aby nauczyć się odpowiadać na jego potrzeby i prawidłowo je odczytywać. Dziecko wysyła różne komunikaty, zawsze prosi o pomoc płaczem:
- jest mi zimno
- czuję ból
- potrzebuję bliskości ciała mamy - figury przywiązania, u niej czuje się bezpiecznie
- jestem głodne
- chce mi się spać
- jestem zmęczone, narażone na zbyt wiele bodźców, potrzebuję ciszy, spokoju w ramionach mamy
- nic wokół mnie się nie dzieje, potrzebuję kontaktu wzrokowego, słyszeć i widzieć twarz mamy, pokazywane przez nią zabawki-przedmioty którymi mogę się zainteresować po kilku miesiącach
Obserwuję w moim otoczeniu jakie konsekwencje powoduje u dziecka zmiana figury przywiązania, oddawanie dziecka pod opiekę niani do ok 3-4 roku życia, nim wcześniej tym gorzej, oddanie dziecka do żłobka, pozostawianie dziecka z babcią/dziadkiem. Dziecko pozostając przez wiele godzin z osobami nie potrafiącymi prawidłowo odczytywać jego potrzeb, komunikowanych różnymi rodzajami płaczu i wydawanych dźwięków często przestaje o nie prosić, staje się tzw "cygańskim dzieckiem". Najczęściej widoczne konsekwencje to 2 rodzaje postaw
- wycofane, "grzeczne", mało płaczące, odłożone długo samo się sobą zajmuje, bawi się samo, przestało dopominać się uwagi figury przywiązania ponieważ ją utraciło,
- agresywne, uderzające inne dzieci bez powodu, bez sytuacji stresujących, szukające uwagi otoczenia, żadko przytula się do mamy
Dzieci takie są najczęściej obojętne w momencie rozstania z mamą, piszę tu o maluchach do ok 3 lat. Pozwalają na wykonywanie zabiegów pielęgnacyjnych, podawanie lekarstw tylko osobie do której czują największe przywiązanie, z którą utworzyły najsilniejszą więź, która była najbardziej wrażliwa na jego potrzeby i na nie szybko odpowiadała, spędziła z nim najwięcej czasu. Dzieci szukają tej osoby zawsze w sytuacjach dla nich trudnych, wywołujących stres, najgorzej kiedy jest to opiekunka do której w nocy i wieczorem nie mogą się przytulić, a mama po wielu godzinach nieobecności w domu (szczególnie w stanie choroby dziecka) nie potrafi odczytać jego wołania o pomoc, dziecko traci z nią więź .
Polecam książkę "Psychologiczne portrety człowieka" A. Brzezińska, powinien przeczytać ją każdy rodzic który chce aby jego dziecko było zdrowe psychicznie i fizycznie.
Etykiety:
"wychowanie",
0-1 rok,
1 miesiąc,
1-2 lata,
10 miesiąc,
11 miesiąc,
12 miesięcy,
18 miesięcy,
19 miesiąc,
2 lata,
więź bliskość przywiązanie
wtorek, 22 września 2015
Przedszkole ...
Czy tak być musi ... ?
"(...)Zostawiacie płaczące dzieci w przedszkolu czy nie? Bo ja nie zostawiam, nie potrafię a od każdego słyszę ze powinnam zostawić córkę pomimo ze płacze, bo : sie nauczy ze wszystko może, bo sie przyzwyczai, bo będzie wymuszać zawsze itd itp
A ja chce żeby dziecko chciało chodzić z przyjemnością a nie żeby musiała. Bo nie musi, bo poszła rok wcześniej, bo ma 2,8, bo jestem w domu z drugim dzieckiem.
3 dni poszła z radością, potem blokada, we wtorek zostać nie chciała i bardzo płakała wiec wróciłyśmy do domu, potem sie rozchorowała. Cały tydz w domu i dzisiaj znowu akcja, płacz, nie chciała zostać. W tygodniu mi powiedziała ze pani była nie miła kiedy płakała ze chce do mamy. Ogólnie panie sa miłe, jedna młodsza która moja córka lubi, jedna starsza i jedna pomoc tez strasza. Dzisiaj były te dwie starsze i za noc nie chciała zostać. Myślicie ze da sie jeszcze przekonać? Chce porozmawiać z dyrektorka, ale właściwie to nie wiem czy to cokolwiek pomoże, żeby te przedszkolanki zmieniły podejście?
Zostałam dzisiaj z małą na śniadaniu, próbowałam sie pożegnać, przytulałam i patrzyłam tez jak panie sie bawią zajmują dziećmi.
Miałam wrażenie ze sie wysilają, bo ja jestem, płaczące dzieci były ignorowane, smutne siedzące w kacie nie zachęcane do wspólnej zabawy. Jedna dziewczynka sie nawet do mnie przytulała. I odzywki np jedno dziecko kaszlało to pani mówiła " Dorotka nie rób tak"
Jakby to od dziecka zależało 😏 (...)"
Za teksty typu, że każde dziecko płacze i w końcu przestaje to powinni zabierać prawo wykonywania zawodu...a przynajmniej na przymusowe doszkolenie z psychologii... Obserwuje dzieci które mają sobie same poradzić ze smutkiem rozstania i to nie są wzorce jakie chciałabym powielać. Sama jasno powiedziałam paniom, że mamy z córką umowę i to ona wybiera czy chce być na krócej czyli do 12 czy dłużej czyli do 14. Wie, że dzieci zostają jeszcze dłużej ale ta 14 z minutami to narazie nasze maksimum. Ale ona ma 3 lata i3 miesiące, nie wiem czy pół roku temu byłoby tak samo. Dużo rozmawiamy o tęsknocie (ona mówi że tęskni bez płakania bo nie jest tak bardzo smutno), o tym, że niektóre dzieci płaczą lub jeszcze inaczej okazują że jest im ciężko. Nie zostawiłabym jej gdyby był płacz i protest, że nie chce tam być. Tęsknota obie nas czasem łapie a do tego nie wszystkie dzieci mają wystarczające wsparcie przy tej zmianie jaką jest pójście do przedszkola i gdy źle to znoszą to wrażliwy kolega czy koleżanka też to przeżywa. Ja myślę tak-jesli dziecko ogólnie jest chętne do chodzenia, lubi panią, jest zadowolone, ale czasem ma gorszy dzień to nie trzeba od razy rezygnować ale trzeba coś robić by sytuację zrobić bardziej przyjazną. No a jeśli jest głównie płaczę, tęsknota i nie ma radochy to nie ms co dziecka męczyć, bo przez łamanie psychiki nikomu lepiej się nie zrobi. Dzieci na wszystko są gotowe w swoim czasie.
"U nas była bardzo podobna sytuacja. z tym że ja siedziałam z synkiem długo, on żadnej Pani nie lubił, nie szukał z nimi kontaktu wręcz przeciwnie. Dzieci płaczące były olewane, pozostawione same sobie, jeden chłopczyk przychodził do mnie i ja go pocieszałam (jak wychodziłam to płakał Emotikon frown ) Też miałam wrażenie, że się wysilają. Pewnego dnia usłyszałam, że przeszkadzam i że tak się nie da Emotikon confused I mam syna zostawić bo się nigdy nie przyzwyczai i ogólnie robię źle. Podziękowałam i wyszłam, więcej synek tam nie poszedł. Pierwszego dnia przedszkola wychowawczyni powiedziała, żebym wyszła, ja głupia posłuchałam bo zapewniała mnie że będzie dzwonić jakby płakał. Wróciłam po 2h, mój syn był bordowy od płaczu, zrezygnowany, spuchnięty, siedział sam w kącie, nie wysikał się, nic nie zjadł, a jak mnie zobaczył to rozpłakał się strasznie. Nigdy nie zapomnę jego spojrzenia, widać było w nim ogromny żal Emotikon frown I nigdy sobie tego nie wybaczę. Więcej go nie zostawiłam. Teraz ma 4 lata i dalej nie chodzi, trudno, ja wiem że nie jest gotowy. Oczywiście wszyscy dookoła mówią, że robię źle, że on za bardzo ze mną związany, że wychowam maminsynka (słyszę to nawet od swoich rodziców). Intuicja podpowiada mi jednak że zostawienie w przedszkolu zapłakanego dziecka nie jest dobre. W każdym razie nie zostawiaj córci, zwłaszcza że widzę że metody podobne."
Zapraszam wszystkich chętnych którzy chcą poznać opinie oraz przedszkolne (i nie tylko) historie do dołączenia do Facebookowej grupy Rodzicielstwo bliskości.
"(...)Zostawiacie płaczące dzieci w przedszkolu czy nie? Bo ja nie zostawiam, nie potrafię a od każdego słyszę ze powinnam zostawić córkę pomimo ze płacze, bo : sie nauczy ze wszystko może, bo sie przyzwyczai, bo będzie wymuszać zawsze itd itp
A ja chce żeby dziecko chciało chodzić z przyjemnością a nie żeby musiała. Bo nie musi, bo poszła rok wcześniej, bo ma 2,8, bo jestem w domu z drugim dzieckiem.
3 dni poszła z radością, potem blokada, we wtorek zostać nie chciała i bardzo płakała wiec wróciłyśmy do domu, potem sie rozchorowała. Cały tydz w domu i dzisiaj znowu akcja, płacz, nie chciała zostać. W tygodniu mi powiedziała ze pani była nie miła kiedy płakała ze chce do mamy. Ogólnie panie sa miłe, jedna młodsza która moja córka lubi, jedna starsza i jedna pomoc tez strasza. Dzisiaj były te dwie starsze i za noc nie chciała zostać. Myślicie ze da sie jeszcze przekonać? Chce porozmawiać z dyrektorka, ale właściwie to nie wiem czy to cokolwiek pomoże, żeby te przedszkolanki zmieniły podejście?
Zostałam dzisiaj z małą na śniadaniu, próbowałam sie pożegnać, przytulałam i patrzyłam tez jak panie sie bawią zajmują dziećmi.
Miałam wrażenie ze sie wysilają, bo ja jestem, płaczące dzieci były ignorowane, smutne siedzące w kacie nie zachęcane do wspólnej zabawy. Jedna dziewczynka sie nawet do mnie przytulała. I odzywki np jedno dziecko kaszlało to pani mówiła " Dorotka nie rób tak"
Jakby to od dziecka zależało 😏 (...)"
Za teksty typu, że każde dziecko płacze i w końcu przestaje to powinni zabierać prawo wykonywania zawodu...a przynajmniej na przymusowe doszkolenie z psychologii... Obserwuje dzieci które mają sobie same poradzić ze smutkiem rozstania i to nie są wzorce jakie chciałabym powielać. Sama jasno powiedziałam paniom, że mamy z córką umowę i to ona wybiera czy chce być na krócej czyli do 12 czy dłużej czyli do 14. Wie, że dzieci zostają jeszcze dłużej ale ta 14 z minutami to narazie nasze maksimum. Ale ona ma 3 lata i3 miesiące, nie wiem czy pół roku temu byłoby tak samo. Dużo rozmawiamy o tęsknocie (ona mówi że tęskni bez płakania bo nie jest tak bardzo smutno), o tym, że niektóre dzieci płaczą lub jeszcze inaczej okazują że jest im ciężko. Nie zostawiłabym jej gdyby był płacz i protest, że nie chce tam być. Tęsknota obie nas czasem łapie a do tego nie wszystkie dzieci mają wystarczające wsparcie przy tej zmianie jaką jest pójście do przedszkola i gdy źle to znoszą to wrażliwy kolega czy koleżanka też to przeżywa. Ja myślę tak-jesli dziecko ogólnie jest chętne do chodzenia, lubi panią, jest zadowolone, ale czasem ma gorszy dzień to nie trzeba od razy rezygnować ale trzeba coś robić by sytuację zrobić bardziej przyjazną. No a jeśli jest głównie płaczę, tęsknota i nie ma radochy to nie ms co dziecka męczyć, bo przez łamanie psychiki nikomu lepiej się nie zrobi. Dzieci na wszystko są gotowe w swoim czasie.
"U nas była bardzo podobna sytuacja. z tym że ja siedziałam z synkiem długo, on żadnej Pani nie lubił, nie szukał z nimi kontaktu wręcz przeciwnie. Dzieci płaczące były olewane, pozostawione same sobie, jeden chłopczyk przychodził do mnie i ja go pocieszałam (jak wychodziłam to płakał Emotikon frown ) Też miałam wrażenie, że się wysilają. Pewnego dnia usłyszałam, że przeszkadzam i że tak się nie da Emotikon confused I mam syna zostawić bo się nigdy nie przyzwyczai i ogólnie robię źle. Podziękowałam i wyszłam, więcej synek tam nie poszedł. Pierwszego dnia przedszkola wychowawczyni powiedziała, żebym wyszła, ja głupia posłuchałam bo zapewniała mnie że będzie dzwonić jakby płakał. Wróciłam po 2h, mój syn był bordowy od płaczu, zrezygnowany, spuchnięty, siedział sam w kącie, nie wysikał się, nic nie zjadł, a jak mnie zobaczył to rozpłakał się strasznie. Nigdy nie zapomnę jego spojrzenia, widać było w nim ogromny żal Emotikon frown I nigdy sobie tego nie wybaczę. Więcej go nie zostawiłam. Teraz ma 4 lata i dalej nie chodzi, trudno, ja wiem że nie jest gotowy. Oczywiście wszyscy dookoła mówią, że robię źle, że on za bardzo ze mną związany, że wychowam maminsynka (słyszę to nawet od swoich rodziców). Intuicja podpowiada mi jednak że zostawienie w przedszkolu zapłakanego dziecka nie jest dobre. W każdym razie nie zostawiaj córci, zwłaszcza że widzę że metody podobne."
Zapraszam wszystkich chętnych którzy chcą poznać opinie oraz przedszkolne (i nie tylko) historie do dołączenia do Facebookowej grupy Rodzicielstwo bliskości.
środa, 16 września 2015
KRAKÓW
Czy jest coś co polecacie szczególnie na temat Krakowa, książka, strona w internecie, opis miejsc, wycieczek, spacerów po Krakowie, informacje na blogu?
Czy macie może którąś z wymienionych prze ze mnie książek i polecacie ją szczególnie do zakupu?
Macie pomysł na zrobienie materiałów do wycieczek/spacerów po Krakowie, a może już macie takie pomoce?
Szukam inspiracji :)
1.
http://poczytajmi.blox.pl/tagi_b/503640/miasta-Krakow.html
Wanda Chotomska „Abecadło krakowskie”, ilustr.: Jan Marcin Szancer, wyd.: RUCH 1964
3.
Anna Chachulska „Jak szewczyk smoka pokonał” (seria: Legendy wawelskie), ilustr.: Piotr Socha, wyd.: Zamek Królewski na Wawelu, Kraków 2012

4.
Mariusz Wollny „TROPEM SMOKA. Krakowskie legendy, tradycje i ciekawostki. Bajeczny przewodnik po magicznym Krakowie dla dzieci i młodzieży”, ilustr.: Zuza Wollny, wyd.: Fundacja dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006

5.
Barbara Gawryluk „DŻOK legenda o psiej wierności”, ilustr.: Iwona Cała, wyd.: Literatura, Łódź 2007
Dorota Terakowska “Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie. Dzień i noc czarownicy” ilust. Bohdan Butenko, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003

http://czasdzieci.pl/ksiazki/ksiazka,290259c-sylabami_po_krakowie.html

7.
http://www.aksjomat.com/893/ksiazki_dla_dzieci/Legendarny-Krakow-Podania--legendy-i-opowiesci-Krolewskiego-Miasta.html

8.
9.
http://www.ambelucja.pl/Legendy-krakowskie/3998/

10.

11.

12.
13.

14.

15.

16.

17.
http://kociakawiarniakrakow.pl/
http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,15695160,Co_warto_zobaczyc_w_Krakowie_z_dziecmi.html
https://www.youtube.com/watch?v=6n1xF5XiSDM
http://nieciodziennik.pl/tag/krakow-dla-dzieci/
http://alekrakow.pl/
http://www.sturdyforcommonthings.com/2012/08/dragon-storytime/
http://krakow.miastodzieci.pl/spacery/
http://miastodzieci.pl/wycieczki/11:krakow-i-okolice/
http://www.zwiedzanie-krakowa.pl/krakow_dla_rodzin.php
https://www.google.pl/search?q=str%C3%B3j+krakowski&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAcQ_AUoAWoVChMI-MHvzbqGyAIVCyDbCh34UQUi&biw=1263&bih=636
Czy macie może którąś z wymienionych prze ze mnie książek i polecacie ją szczególnie do zakupu?
Macie pomysł na zrobienie materiałów do wycieczek/spacerów po Krakowie, a może już macie takie pomoce?
Szukam inspiracji :)
1.
http://poczytajmi.blox.pl/tagi_b/503640/miasta-Krakow.html
Michał Rusinek „Krakowski Rynek dla chłopców i dziewczynek” , ilustr.: Iwona Cała, wyd.: Literatura, Łódź 2014
http://ksiazkinaczacie.pl/2015/02/21/faktycznie-taki-jest-rynek-w-krakowie/

2.http://ksiazkinaczacie.pl/2015/02/21/faktycznie-taki-jest-rynek-w-krakowie/

Wanda Chotomska „Abecadło krakowskie”, ilustr.: Jan Marcin Szancer, wyd.: RUCH 1964

3.
Anna Chachulska „Jak szewczyk smoka pokonał” (seria: Legendy wawelskie), ilustr.: Piotr Socha, wyd.: Zamek Królewski na Wawelu, Kraków 2012

4.
Mariusz Wollny „TROPEM SMOKA. Krakowskie legendy, tradycje i ciekawostki. Bajeczny przewodnik po magicznym Krakowie dla dzieci i młodzieży”, ilustr.: Zuza Wollny, wyd.: Fundacja dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006


5.
Barbara Gawryluk „DŻOK legenda o psiej wierności”, ilustr.: Iwona Cała, wyd.: Literatura, Łódź 2007
Dorota Terakowska “Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie. Dzień i noc czarownicy” ilust. Bohdan Butenko, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003

6.
"Sylabami po Krakowie" Ola Artymowska, Agata Dębicka–Cieszyńskahttp://czasdzieci.pl/ksiazki/ksiazka,290259c-sylabami_po_krakowie.html


7.
http://www.aksjomat.com/893/ksiazki_dla_dzieci/Legendarny-Krakow-Podania--legendy-i-opowiesci-Krolewskiego-Miasta.html

8.
9.
http://www.ambelucja.pl/Legendy-krakowskie/3998/

10.

11.

12.

13.

14.

15.

16.

17.

http://kociakawiarniakrakow.pl/
http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,15695160,Co_warto_zobaczyc_w_Krakowie_z_dziecmi.html
https://www.youtube.com/watch?v=6n1xF5XiSDM
http://nieciodziennik.pl/tag/krakow-dla-dzieci/
http://alekrakow.pl/
http://www.sturdyforcommonthings.com/2012/08/dragon-storytime/
http://krakow.miastodzieci.pl/spacery/
http://miastodzieci.pl/wycieczki/11:krakow-i-okolice/
http://www.zwiedzanie-krakowa.pl/krakow_dla_rodzin.php
https://www.google.pl/search?q=str%C3%B3j+krakowski&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAcQ_AUoAWoVChMI-MHvzbqGyAIVCyDbCh34UQUi&biw=1263&bih=636
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Antyrodzinna polityka ...
Zachęcam do przeczytania artykułu: http://www.bognabialecka.pl/index.php/artykuly/porady-wychowawcze/92-co-daje-dziecku-przedszkole
Zastanówcie się z kim zostawiacie wasze dziecko, od kogo uczy się miłości, empatii, radzenia sobie z emocjami ... Czego chce od Was BÓG ...
Kiedyś pewna mama powiedziała mi, że musi wrócić do pracy bo nie ma pieniędzy na podstawowe artykuły: nowe meble do kuchni za 30 000zł, trzeba przecież wymieniać żyrandole co kilka lat, posiadać min 2 auta, kupować sobie nowe ubrania i buty w każdym sezonie itd ...
Zastanówcie się z kim zostawiacie wasze dziecko, od kogo uczy się miłości, empatii, radzenia sobie z emocjami ... Czego chce od Was BÓG ...
Kiedyś pewna mama powiedziała mi, że musi wrócić do pracy bo nie ma pieniędzy na podstawowe artykuły: nowe meble do kuchni za 30 000zł, trzeba przecież wymieniać żyrandole co kilka lat, posiadać min 2 auta, kupować sobie nowe ubrania i buty w każdym sezonie itd ...
Co daje dziecku przedszkole?

poniedziałek, 27 lipca 2015
Pszedszkole - żłobek dla 2-3 latka?
Nie tylko ja i większość psychologów uważamy, że przedszkole nie jest najlepszym miejscem dla maluchów ...
Polecam artykuł:
http://kreatywnik.bloog.pl/id,349942531,title,Dlaczego-2-latek-w-przedszkolu-to-zly-pomysl,index.html#komentarze
Rodzice maluszków w wieku 2-3 lata oraz 3-4 lata, jak również 4-5 lat zastanówcie się dobrze albo raczej bardzo dobrze zanim poczynicie ten wątpliwie odpowiedni krok posyłając wasze dziecko do placówki żłobkowej lub przedszkolnej, warto poczekać ...
sobota, 18 lipca 2015
Adaptacja w przedszkolu cz 2
http://wychowanie-dziecka.skarbiecwiedzy.net/przedszkole-czy-dom.html
Przedszkole czy dom?
- Czy posyłać malucha do przedszkola po to, by
nauczył się samodzielności i funkcjonowania w grupie rówieśniczej, czy
pozostawić go w domu, zapewniając bliskość mamy i poczucie
bezpieczeństwa. Takie pytanie zadaje sobie wiele rodziców, ale odpowiedź
wcale nie jest prosta i jednoznaczna. Wiele zależy od tego, co
konkretny dom, rodzina jest w stanie dać dziecku.
Jeśli mama nudzi się z maluchem i jeśli obcowanie z nim przede wszystkim ją męczy i w efekcie dziecko spędza np. większość czasu przed telewizorem, powinna czym prędzej zapisać je do przedszkola. Jeśli mama lubi i potrafi efektywnie spędzać czas ze swoim kilkulatkiem, proponuje mu rozwijające zabawy, wciąga w różne domowe zajęcia (z reguły fascynujące dla dziecka w tym wieku), to jest w stanie dobrze przygotować go do przyszłej roli ucznia. Jeżeli ma możliwość wyboru, powinna osobiście opiekować się pociechą.
Decyzję o tym, czy posyłać dziecko do przedszkola, należy podejmować rozważnie, uwzględniając wiek, cechy charakteru i stopień dojrzałości dziecka, nastawienie mamy oraz konkretną sytuację rodzinną.
Trzylatek nie jest przygotowany do rozłąki z mamą. Przeraża go hałas i tłum dzieci. Nie umie bawić się z kimś i koncentrować dłużej na jednym zajęciu. Z kolei czterolatek zaczyna interesować się rówieśnikami i można spróbować umieścić go, na 3-4 godziny w przedszkolu. Jeżeli jednak dziecko czuje się tam źle, należy z tego zrezygnować. Większość psychologów i pedagogów uważa, że optymalnym wiekiem do rozpoczęcia przedszkolnej edukacji jest ukończenie 5-6 lat. Dziecko w tym wieku chętnie nawiązuje kontakty z rówieśnikami, nie przeżywa tak dramatycznie rozłąki z domem. Jest otwarte i ciekawe świata. Jeśli dobrze się rozwija, jest śmiałe i znajdzie się w dobrym przedszkolu, wiele na tym zyska.
Warto jednak mieć na uwadze, że nie dla każdego dziecka pobyt w przedszkolu będzie dobry. Czasami może przynieść więcej strat niż zysków. Uczestniczenie w zajęciach przedszkolnych nie jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka. Jeśli dziecko nie chodzi do przedszkola, niezmiernie ważne jest zapewnienie mu licznych i różnorodnych kontaktów społecznych. Dotyczy to przede wszystkim jedynaków. Rodzeństwo, towarzystwo do zabawy w domu rozwiązuje, choć nie całkowicie, ten problem. Oprócz dostarczenia dziecku wiedzy o świecie (nie wolno tego robić wyłącznie za pomocą telewizora), trzeba ćwiczyć sprawność wzrokową dziecka, proponować mu zabawy słuchowe, dużo z nim rozmawiać. Ważne, by miało szansę na rozwój zdolności manualnych i ruchowych.
W osiąganiu samodzielności nieodzowna jest pomoc w domowych pracach (odkurzaniu, robieniu ciasta itp.). Maluch - pomagając mamie i wykonując tak jak ona czynności dorosłych, zyskuje poczucie więzi rodzinnej i czuje się dowartościowany. Należy pamiętać również o kontaktach z ludźmi, znajomymi, sąsiadami, kolegami na podwórku.
komentarz psychologa:
Wiek przedszkolny (pomiędzy 3. a 7. rokiem życia) może być okresem krytycznym dla rozwoju osobowości dziecka. Rodzice sami mogą stwierdzić, czy maluch dojrzał do wyjścia na świat, obserwując jego zachowania w relacjach z innymi dziećmi. Jeśli pociecha trzyma się kurczowo spódnicy mamy, to znaczy, że nie przeszła pomyślnie od tzw. fazy symbiozy pełnej zależności od akceptacji i miłości matczynej do tzw. fazy separacji (dziecko jest w stanie odejść, oddalić się od mamy, wyruszyć na spotkanie świata). Posyłanie wtedy dziecka do przedszkola po to, żeby się usamodzielniło, nie rozwiąże jego problemów emocjonalnych. Raczej je pogłębi.
środa, 8 lipca 2015
Majowo, wiosennie ...
A i J 2 lata i 5 miesięcy
Z 6 lat i 7 miesięcy
Motorykę dużą ćwiczymy każdego dnia, na spacerach z mamą lub tatą, a kilka razy w tygodniu wspólnych całą rodziną :)
Staramy się aby nasze dzieci wychowywane były w "sportowym duchu" kochamy długie spacery, jazdę na rowerze, hulajnodze, rolkach i inne zabawy na świeżym powietrzu. Z uwagi na profesję taty często wykorzystujemy jego rekwizyty: bule dla dzieci, kręgle, łuki, chustę Klanza, liny, frisbee itd
W czasie deszczowych, dżdżystych dni jeździmy lub spacerujemy w poszukiwaniu różnych gatunków ślimaków ;)
Kocham długie wspólne spacery po naszej wsi :)
Mamy czas na rozmowy, zabawy, śmiechy, rozwiązywanie konfliktów, przytulanie ...
Nic nie zbliża nas do siebie tak bardzo jak długie wspólnie spędzone godziny każdego dnia :)
Poznajemy i wąchamy kwiaty, robimy bukiety :)
Dostaję niezliczoną ilość bukietów,
jeszcze ten,
ja mam dla ciebie plezent,
a ja mam dla ciebie mamo niespodziankę ...
Kocham te ich wyrazy miłości ...
Ekstremalnie szybkie bieganie po mostku
Na tym placu zabaw bawimy się zawsze w podróż statkiem Piotrusia Pana :) Wokół ocean, rekiny a my ratujemy Wendy i zagubionych chłopców :) Z ratuje tonącego A.
Ucieczka z wody na statek, rekiny podpływają ...
Rozkochujemy się w zapachu czeremchy ...
Trochę się bałam, chłopcy wspinali się po brzegu Odry, za nimi śluza, spieniona rwąca rzeka ...
J zbierał śmieci i wyrzucał do kosza ... nie mogłam zabronić takiej aktywności, to byłaby ekologiczna zbrodnia
Z pokochała wspinaczkę w parku linowym ;) wspaniałe ćwiczenia SI. Bardzo dziękujemy cioci za przypomnienie nam o tym wspaniałym miejscu :)
Z 6 lat i 7 miesięcy
Motorykę dużą ćwiczymy każdego dnia, na spacerach z mamą lub tatą, a kilka razy w tygodniu wspólnych całą rodziną :)
Staramy się aby nasze dzieci wychowywane były w "sportowym duchu" kochamy długie spacery, jazdę na rowerze, hulajnodze, rolkach i inne zabawy na świeżym powietrzu. Z uwagi na profesję taty często wykorzystujemy jego rekwizyty: bule dla dzieci, kręgle, łuki, chustę Klanza, liny, frisbee itd
W czasie deszczowych, dżdżystych dni jeździmy lub spacerujemy w poszukiwaniu różnych gatunków ślimaków ;)
Kocham długie wspólne spacery po naszej wsi :)
Mamy czas na rozmowy, zabawy, śmiechy, rozwiązywanie konfliktów, przytulanie ...
Nic nie zbliża nas do siebie tak bardzo jak długie wspólnie spędzone godziny każdego dnia :)
Poznajemy i wąchamy kwiaty, robimy bukiety :)
Dostaję niezliczoną ilość bukietów,
jeszcze ten,
ja mam dla ciebie plezent,
a ja mam dla ciebie mamo niespodziankę ...
Kocham te ich wyrazy miłości ...
Na tym placu zabaw bawimy się zawsze w podróż statkiem Piotrusia Pana :) Wokół ocean, rekiny a my ratujemy Wendy i zagubionych chłopców :) Z ratuje tonącego A.
Ucieczka z wody na statek, rekiny podpływają ...
Rozkochujemy się w zapachu czeremchy ...
Trochę się bałam, chłopcy wspinali się po brzegu Odry, za nimi śluza, spieniona rwąca rzeka ...
J zbierał śmieci i wyrzucał do kosza ... nie mogłam zabronić takiej aktywności, to byłaby ekologiczna zbrodnia
niedziela, 21 czerwca 2015
Reaguj na przemoc wobec dziecka!!! Nie tylko fizyczną, słowną i psychiczna również!!!
Czy reagujesz kiedy:
- ktoś krzyczy na dziecko w Twojej obecności?
- słyszysz długotrwały płacz dziecka u sąsiada?
- ktoś uderza lub straszy, że uderzy dziecko?
- widzisz nietrzeźwe osoby pod których opieką jest dziecko?
- dziecko płacze samotnie, a nikt dorosły bliski nie stara się mu pomóc?
- dziecko jest samo bez opiekuna na ulicy, pod domem, na klatce schodowej, podwórku, balkonie, ogródku i płacze w samotności przez dłuższy czas?
Reaguj ! ! ! ! ! ! ! !
Ne chodzi o pocieszanie ale o sprawdzenie co jest przyczyną płaczu.
Pozostawienie w czasie płaczu=stresu= bólu dziecka samego, bez jego zgody to porzucone go bez udzielenia mu pomocy, to też przemoc ! ! ! !
Ból psychiczny = strach, lęk, płacz z powodu rozłąki z bliska osobą, poczucia straty np zabawki, niesprawiedliwości, wywołuje w organizmie dziecka reakcje które powodują taki sam ból jak ból pourazowy !!!
http://jakreagowac.pl/#po_sasiedzku
- ktoś krzyczy na dziecko w Twojej obecności?
- słyszysz długotrwały płacz dziecka u sąsiada?
- ktoś uderza lub straszy, że uderzy dziecko?
- widzisz nietrzeźwe osoby pod których opieką jest dziecko?
- dziecko płacze samotnie, a nikt dorosły bliski nie stara się mu pomóc?
- dziecko jest samo bez opiekuna na ulicy, pod domem, na klatce schodowej, podwórku, balkonie, ogródku i płacze w samotności przez dłuższy czas?
Reaguj ! ! ! ! ! ! ! !
Ne chodzi o pocieszanie ale o sprawdzenie co jest przyczyną płaczu.
Pozostawienie w czasie płaczu=stresu= bólu dziecka samego, bez jego zgody to porzucone go bez udzielenia mu pomocy, to też przemoc ! ! ! !
Ból psychiczny = strach, lęk, płacz z powodu rozłąki z bliska osobą, poczucia straty np zabawki, niesprawiedliwości, wywołuje w organizmie dziecka reakcje które powodują taki sam ból jak ból pourazowy !!!
http://jakreagowac.pl/#po_sasiedzku
sobota, 20 czerwca 2015
Lekcja historii w terenie - operacja "Ostra Brama"
http://halastulecia.pl/wydarzenie/
http://www.dzielnicewroclawia.pl/rosjanie-i-polacy-zaatakuja-niemcow-we-wroclawiu/
Wspaniale, że można uczyć się historii właśnie tak:
Subskrybuj:
Posty (Atom)